and what if...?

and what if...?

czwartek, 7 marca 2013

Nothing can stop these lonely tears from falling

Gubię się. Przyznaje to otwarcie. Nie rozumiem co się dzieje z Tobą, ze mną. Nie wiem. Teraz nawet częściej jesteś niż Ciebie nie ma, a to dziwne, bo przecież jesteś tu inicjatorem. Odwróciłeś role. To moim zadaniem było wpatrywać się w puste pole komunikatora i w końcu złamać się i napisać. Tym razem jest inaczej. W świecie komputerów i internetowych rozmów śmieszny jest fakt, że to właśnie tam spotykam się z Tobą najczęściej. Coraz częściej. Zawsze kiedy chodzi o Ciebie okazuję się beznadziejnie słaba. A przecież każdy kto mnie zna nie określi mnie tym przymiotnikiem. Nigdy. To jest zaskakujące, że żyję w dwóch tak różnych od siebie światach i tak mi z tym dobrze. Nikt tego nie zrozumie, dlatego ludzi dzielę na dwa. Tych z sieci i tych z życia. Ci z życia znają mnie jako wesołą, wygadana, pewną siebie, szczęśliwą dziewczynę. Was tutaj może to zaskoczyć. Tu jestem inna. Dla niego jestem inna. Nie wiem dlaczego. Przecież to wciąż ta sama ja. Dlaczego tak bardzo zagubiona? Nie ma we mnie duszy artysty, nie potrafię czarować słowami, nie potrafię przekonać Ciebie, że już nic dla mnie nie znaczysz. Czasami zapadam się w swoją podświadomość i myślę dużo, o sobie, o Tobie, o życiu. Nic mi to nie pomaga, niestety. Nie jestem wybitna, nawet nie jestem przeciętna. Czasami nawet bardziej niż jestem nie ma mnie. Nic tego nie zmieni. Podczas ciągłego wyścigu o czyjeś racje gubię siebie. Nie wiem kim jestem i do czego dążę. Na czym mi zależy? Nie określam siebie, bo nie wiem jakimi słowami. Siebie? A tak właściwie kogo? Kim jestem? Przecież nie ciągle wesoła, ani ciągle smutna. Dziwna. Kto mnie opisze? Przecież nikt, bo szanujecie mnie na tyle, żeby nie wspomnieć słowem o wyglądzie. A w czasach głupoty, dzieci instagramu czy sesji zdjęciowych to właśnie on jest najważniejszy. I nie ocenisz mnie, bo nie potrafisz. Charakter mam nienaganny. Tylko Ty nie potrafisz tego pojąć. Widzisz mnie i myślisz: kurwa, jest zajebista, tyle dla mnie znaczy, ale dlaczego...tak wygląda...? Nie bądźcie obłudni, przecież wiem jaka jest prawda. I dlatego własnie dzielę włos na czworo i nie potrafię znaleźć rzeczywistości. Zgubię się kiedyś. I wtedy już do Was nie wrócę. Nigdy.