and what if...?

and what if...?

piątek, 28 października 2011

I become nothing.

Tak, znowu jest źle. Gubię się w swojej podświadomości, nie wiem czego ona ode mnie chce! Trzymałeś kiedyś piasek w dłoni? Gdy zaciśniesz pięść piasek się wysypie. Jednak gdy zostawisz otwartą rękę - nie wypadnie nawet ziarenko. Nie trzymaj piasku zaciśniętego, nie staraj się ratować tego, co i tak nie ma sensu. Puść go wolno. Chociaż nie wiem jak by bolało, ile czasu przez to zmarnujesz. Wiedz, że nie wróci, oswój się z tą myślą. Niech Cie zabije. Mnie zabija. Nie chcę zostać na dnie. Nie chcę być wrakiem statku, chociaż nabieram już wody - tonę. Zanikam w tłumie, odpływam w czeluści nieznanej dla mnie jeszcze otchłani. Boli. Jak łatwo kogoś stracić. Powiesz coś czego nie chciałeś. Licz się z tym, że to będzie pierwszy krok, który jest jednocześnie końcem. Końcem czegoś co miało być piękne. Śmieję się. Czasami, gdy już jest tak kompletnie źle siadam i zaczynam się panicznie, nerwowo śmiać. Odchodzę. Tak, wiem. Okłamuje Ciebie, okłamuję siebie. Przepraszam. Coraz częściej rozważam, co jest warte me życie. Ciągnie mnie - odwagi! Wyciągnij rękę, zaciśnij dłoń. Do roboty. A kiedy skończyć? Gdy łez będzie więcej niż krwi, gdy poczujesz wyzwolenie. Nie. Nie tnij się. W tym nierealnym związku to moja rola. Tak łatwa. Tak beznadziejna, tak marna. Kłam, nie to też mój przydział. Oszukuję Was, a wcale tego nie chcę. Tak wyszło. Już wiem, że będę sama, że jeśli nie zbiorę się w sobie spłynę jak łza po policzku i utonę w tkaninie, z której zrobiona jest Twoja koszula. To ja, poznaj osobę, która nie potrafi się uwolnić od smutku. 'Chodź utaj' NIE! Samotność, to taka straszna trwoga. Przytul mnie, dawno nikt mnie nie przytulał. Jestem jakby idealnie wpasowana w kształt Twoich ranion. Nie. Jesteśmy tacy różni. Z całego tego teatru uczuć przypada mi rola wiecznej przyjaciółki. Tak. To krew wyzwala we mnie takie uczucia. Dobrze, że nikt mnie nie kocha. Bo nikt nie będzie tęsknił, kiedy zadecyduję o wiecznej samotności.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz