Gubię się w swojej podśwaidomości. Udając huśtawkę kołysaną na wietrze staram się być niezależna nawet od tego durnego wiatru, który nie chce zostawić huśtawki w stanie spoczynku. Zabiegana ciągne muszę oglądać się za siebie, aby zobaczyć czy nie zostawiłam gdzieś cząstki siebie. Kurczowo trzymam się ram obrazka, aby nie podrzeć płutna na którym muszę codziennie pisać swoją historię. Kiedyś może zobaczę efekty swojej pracy, na razie mam serdecznie dosyć tej pogoni za sukcesem. Jedyną radość, której nigdy zawiele sprawiam mi teraz wielogodzinne siedzenie w stajni z moją najlepszą przyjaciólką-klaczką Malwiną. Staram się choć na chwilę wyłączyć świadomość i zatracić się w bezimiennej ciszy. Jak na razie idzie mi fatalnie!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz